Dopiero niedawno wyjaśniono, gdzie podziały się lampy, które zniknęły Lubomirskich ulic. Po dwóch miesiącach zresztą tak jak przypuszczano lampy odnaleziono w domu u mieszkańca niedalekiej wsi. O wile bardziej zaskakujące od samej kradzieży było jednak wykorzystanie skradzionego sprzętu. Halogeny posłużyły jako oświetlenie wspomagające uprawę konopi indyjskich. Nawet policjanci byli zaskoczeni innowacyjnym zastosowaniem miejskich latarni. Teraz najmniejszym problemem młodego człowieka będą skradzione żyrandole. O wiele większe kłopoty czekają go z powodu trzystu sześćdziesięciu pięciu krzaków marihuany, znalezionych wraz ze skradzionym mieniem. Mężczyzna odpowie nie tylko za kradzież ale także za hodowlę i posiadanie substancji niedozwolonych. Lampy okazały się bardzo wydajne i z powodzeniem spełniały swoją rolę . Gdyby nie fakt kradzieży policja z pewnością nie wpadła by na trop lokalnego amatora trawki. Przewiduje się, ze krzaki ukryte w pomieszczeniu gospodarczym mogły posłużyć do handlu. Zarówno jakość krzaków jak i profesjonalny charakter hodowli wskazuje, że nie miały to być pierwsze żniwa ogrodnika amatora. Niespodziewanie ciepło pochodzące z lamp idealnie spełniało swoją rolę i w przeciągu miesiąca czasu krzaki byłyby gotowe do zbiorów.